bohater

Znakomity pedagog – wychowawca, wielce rozmiłowany w górach, przyjaciel młodzieży, działacz społeczny, który turystyce umiał służyć i krzewił ją w środowisku chrzanowskim.  Pamięć o Profesorze żyje do dziś w sercach Jego wychowanków, którzy wspominają Go jako działacza harcerskiego, opiekuna i wychowawcę, niestrudzonego propagatora uroków Ziemi Chrzanowskiej.

    Profesor dr Zdzisław Krawczyński urodził się 27 października 1893 roku w Muszynie, gdzie mieszkał aż do ukończenia IV klasy szkoły ludowej.

    W latach 1905 – 1913 uczęszczał do Gimnazjum w Wadowicach i Krakowie. Szkołę średnią kończy w 1913 r. w gimnazjum św. Anny w Krakowie (dzisiejsze Liceum im. B. Nowodworskiego), zdaje egzamin dojrzałości z wynikiem celującym i rozpoczyna Studia Wyższe na Uniwersytecie Jagiellońskim (Wydział Filozofii) specjalizując się w zakresie historii i geografii, doktoryzując się na tym wydziale w 1931 roku.

     W młodości przeszedł z kolegami Beskidy, Tatry, Bieszczady, Gorgany, Małą i Wielką Fatrę, Słowackie Rudawy, aż do Budapesztu. Nad Dunajem słuchał węgierskich melodii. Nocował w bacówkach, szałasach, stodołach i stogach siana. Zatrzymywał się u pustelników i korzystał z ich gościny. Tak zaczęła się jego pasja rozmyślań filozoficznych. Z pustelnikami nawiązywał więzy przyjaźni.

     W siedemnastym roku życia zaczął pisać wiersze. Natchnienie dawały mu chwile przeżyte w scenerii krajobrazu karpackiego. Świat gór zaczął do niego przemawiać, a on ujmował przeżycia na tle przyrody i jej fenomenów w strofy wierszy. Tak w 1909 roku ukazały się jego wiersze: „Trzy Korony”, „Czorsztyn”, „Ruiny Czorsztyna”. W tym samym roku 4 VII zaczął pisać pamiętnik. Było to w Kalwarii. Miał za sobą już szóstą klasę gimnazjalną.

     Od najmłodszych lat cechowała Krawczyńskiego miłość do przyrody i nauki (nauk humanistycznych szczególnie), a doskonałe zdrowie i nieprzeciętna wrodzona mnemonika pozwalały mu te zamiłowania uprawiać i rozwijać. Przyroda i włóczęga z laską i plecakiem stały się umiłowaniem i namiętnością. Niedługo potem został członkiem Akademickiego Klubu Tatrzańskiego we Lwowie. Był też członkiem TOPR-u. Wzór dla niego stanowili Klimek Bahleda i Mariusz Zaruski. Jako student miał ułatwione kontakty z kolegami uniwersyteckimi ze Lwowa. Wchodzi w Towarzystwo Tatrzańskie oraz krąg ludzi z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kształtuje się w nim pełnia osobowości – każda wolną chwilę spędza w Tatrach.

     Ze wspomnień Profesora wiadomym jest, że jako żołnierz brał on udział w I wojny światowej, w czasie której został ranny w znanej bitwie pod Kraśnikiem. Kula utkwiła w czaszce i dopiero po kilku operacjach została usunięta. Kto wie, czy ten postrzał, a raczej jego następstwa nie były między innymi przyczyną choroby Parkinsona w późniejszym wieku.

     Po ukończeniu studiów uniwersyteckich Zdzisław Krawczyński objął obowiązki nauczyciela w gimnazjum miejskim w Kolbuszowej. Był to rok szkolny 1918 / 1919. W miejscowości Kolbuszowa, która leży na płaskowyżu Kolbuszowskim, nad małą rzeczką Przyrwą, w Kotlinie Sandomierskiej, pracował od 1 IX 1918 do VIII 1919 roku. Kolejny etap nauczycielski ma miejsce w Strzyżowie – do gimnazjum prywatnego na prawach publicznych – wówczas 25-letni Krawczyński przepracował dwa lata (od 1 IX 1919 roku do 31 VIII 1921 roku.

     Do Gimnazjum im. Stanisława Staszica przychodzi 3 września 1921 roku z Seminarium w Strzyżowie. Uczył historii, geografii, języka polskiego i propedeutyki filozofii. Od samego narodzenia ruchu harcerskiego bierze czynny udział w organizowaniu obozów harcerskich, będąc ich opiekunem i przewodnikiem. Profesor był żarliwym opiekunem biednej młodzieży. Mniej zamożnych uczniów częstokroć „fundował” uczestnictwo w organizowanych przez siebie dłuższych wycieczkach jako nagrodę za dobre wyniki w nauce, bądź też jako zachętę do polepszenia tychże w przyszłości. Szczególnie cenił uczniów zdolnych a biednych. Dzięki jego pomocy materialnej, wielu niezamożnych uczniów ukończyło gimnazjum i zawdzięczało mu start w dalsze dorosłe życie.

    Osobny rozdział w życiu prof. Krawczyńskiego stanowią lata ostatniej wojny, w których wszystkie swoje siły oddawał na służbę Ojczyźnie. Nadzwyczaj dokładna znajomość terenów górskich Polski i Słowacji, jak i całego zresztą kraju, przydawała się w partyzanckiej służbie. Po wkroczeniu do Chrzanowa wojsk niemieckich profesor zostaje w mieście, jednak na przełomie lat 1939/40 planował przedostać się na Węgry. Uprzedzony o aresztowaniu, przenosi się do Karniowic, gdzie mając fikcyjne dokumenty robotnika leśnego, przeprowadza wielu uczestników walki z okupantem prze zielona granicę, prowadząc równocześnie tajne nauczanie.

      Na terenie Generalnej Guberni aresztowany zostaje świeżo przeprowadzony przez „Orła Skalnego” uciekinier. Torturowany przez gestapo wydaje Krawczyńskiego, który uprzedzony przez miejscowego nauczyciela ukrywa się do końca wojny. Początkowo pracuje w Szarych Szeregach w grupie „Miasteczko”. Ta jednostka skupiała 59 osób. Następnie współdziałał w grupie „Gestwinów” – pod takim kryptonimem kryje się szereg wsi wokół Krzeszowic. Współpracuje z „Rodziną Gadów”, organizacją konspiracyjną w Krakowie, od której dostaje pamiątkowy dyplom pisany gotykiem w języku łacińskim (można go zobaczyć w Kole PTTK przy Bumar – Fablok w Chrzanowie).

      „My, Rodzina Gadów oceniając ogromne zasługi Zdzisława Krawczyńskiego, doktora filozofii i profesora, ustanawiamy i wszystkim podajemy do wiadomości: Ów mąż przesławny całej Rodzinie Gadów jest dobrze zasłużony. Opiewał on bohaterskie czyny, przez nich wykonane, w mistrzowskich wierszach. Wpoił do naszych serc swoją miłość do gór i przepięknej przyrody polskiej. Uczestniczył we wszystkich biesiadach Gadów i uświetnił je swoją obecnością. Utwierdził w naszych duszach miłość do Rzeczypospolitej i sławną naukę, która ocenia umiejętności polityczne i społeczne. W tym stanie rzeczy Pan Krawczyński wzniósł sobie w Rodzinie Gadów wieczny pomnik”.

       W czasie okupacji na wschód od Karniowic biegła granica Rzeszy i Generalnej Guberni. Zdzisław Krawczyński wykorzystując dobrą znajomość dróg i ścieżyn mógł rozwijać działalność kurierską. Pod koniec wojny przenosi się do Doliny Prądnika – nawiązuje kontakt z samodzielnym oddziałem Armii Krajowej baonu „Skała”. Tutaj również był łącznikiem i kurierem. Jego autorstwa jest też broszurka pt. „Garść dowcipów z czasów wojny i okupacji niemieckiej”.

       Po zakończeniu wojny wraca do Chrzanowa, gdzie nadal organizuje życie pozalekcyjne z młodzieżą, zdając sobie sprawę, jakie spustoszenie w umysłach młodzieży, poczyniły lata okupacji. Nie dane Mu było, rozwinąć w pełni skrzydła i nadal prowadzić młodzież ku szczytom. Nieprzychylność władz zmusza Go do opuszczenia Chrzanowa i na krótko przenosi się do Tarnowa. Po kilku latach wraca do Chrzanowa. Postępująca choroba nie pozwala mu wykonywać swego ukochanego zawodu i wędrówek po Tatrach.

      Pomimo operacji we Włoszech i leczeniu w Bolonii choroba nadal uniemożliwia Mu chodzenie, bezlitośnie przykuwając do łoża. Ostatnie intensywne leczenia w Krakowie nie poprawiają stanu zdrowia Profesora.

      Wielki człowiek Zdzisław Krawczyński umiera 9 IV 1965 roku w Krakowie, w Klinice Neurologicznej, w siedemdziesiątym drugim roku życia.

       pochowany został na cmentarzu komunalnym w Chrzanowie. Zmarłego do grobu odprowadzał biskup krakowski Karol Wojtyła – obecny papież. Na ufundowanym przez Jego wychowanków nagrobku symbolizującym szczyty Tatr umieszczono napis:

„Wiódł młodzież ku szczytom”

      Zaś na płycie:

„Autor wielu pieśni religijnych i harcerskich”

      oraz fragment Jego wiersza:

Ty przetrwasz POLSKO zawieje i burze,

bo chrześcijaństwa jesteś przedmurzem.

      Przez całe swoje życie wiódł młodzież ku tatrzańskim szczytom i ku szczytom harcerskich ideałów.

      Pozostawił po sobie wiersze i piosenki harcerskie, wydane drukiem w śpiewniku „Nowe pieśni harcerskie i wiersze wybrane”. Wiele z nich, weszło do stałego repertuaru drużyn harcerskich, rozpowszechnione były po całej Polsce.

      Zdzisław Krawczyński był jedynym w Polsce hufcowym bez stopnia instruktorskiego. Od władz ZHP dostał stopień działacza harcerskiego.

      Obecnie imię Zdzisława Krawczyńskiego widnieje w nazwie ulicy na osiedlu Młodości, Hufca ZHP Chrzanów oraz Koła Przewodników PTTK w Chrzanowie.

Materiały zaciągnięte z książki Tadeusza Gawła pt. „Orzeł Skalny” oraz broszury przygotowanej przez hm Andrzeja Michalika pt. „70 lat ZHP Ziemi Chrzanowskiej 1920 – 1990.